427 Obserwatorzy
14 Obserwuję
marudzeniepl

marudzeniepl

Ona i on. On - marketingowiec z głową pełną pomysłów. Ona - pedagog ze wskazaniem na nadpobudliwość. On - serce. Ona rozum. On kolekcjonuje gry konsolowe, ona lakiery do paznokci. Dzieli ich wszystko, łączy jeszcze więcej: zaczynając od fotografii, przez słabość do sushi, na ‘crazy little thing called LOVE’ skończywszy.

DAN ABNETT – “CZAS HORUSA”

ON:

 

Dan Abnett jest chyba jednym z najbardziej znanych pisarzy świata Warhammera. Na pewno miłośnicy komiksów pamiętają go z kilku serii komiksowych między innymi “X-man” i „Punisher”. Dla mnie jego nazwisko kojarzy się z „Pierwszym i jedynym z Tanith”, z duchami, z Gauntem. Nie jestem fanatycznym fanem „czterdziestki”, ale historie opowiadane przez Abnetta potrafiły przyciągnąć mnie na długie chwile do uniwersum i spowodowały, że często poświęcałem godziny na wygrzebywanie masy „fluffu”.

 

Dlaczego tak się działo? Myślę, że to przez sposób w jaki autor przedstawiał opisywane przez niego postacie. Mimo, że czytamy „hard sci-fi” to wielokrotnie przyłapiemy się na tym, że zastanawiamy się nad wyborami poczynionymi przez bohaterów. Wiem, że wydawać się może to bardzo głupie i naiwne, ale tak jest. ”Aktorzy z przedstawienia” Dana Abnetta, to tak naprawdę zwykli ludzie i pomimo tego, że kierują nimi inne wartości, dla nas odległe o czterdzieści tysięcy lat, to jednak często bardzo nam bliskie. Możliwe, że to jest przyczyną, iż jedna z jego książek znalazła się na liście bestsellerów New York Times. Dla mnie wielkim zaskoczeniem było to, że “Fabryka słów” ma zamiar wydać cykl o duchach, jak i poniżej opisywaną „Herezję Horusa”. „Czas Horusa” jest pierwszym z tomów opowiadającym o tym co się wydarzyło w 31 milenium czyli prawie 10 tysięcy lat przed znaną nam z kart podręczników Warhammera 40K wojną.

„Byłem przy tym jak Horus zabił Imperatora…” – Kapitan dziesiątej kompanii Garviel Loken.

 

Te słowa to dwuznaczny żart, ale potrafiący złapać za serce, ścisnąć za gardło każdego kto kocha jednego, wielkiego i wspaniałego Boga Ojca Imperatora. Jak można zabić kogoś, kto żyje od tysięcy lat zasiada na Złotym Tronie Terry i prowadzi naszą cywilizację władzy, władzy nad gwiazdami. Imperator jest wszystkim, jest wojną i pokojem, a jego orężem jest wiara i oddanie Adeptów Astaries, Kosmicznych Marines walczących o naszą wolność w nieskończonych ciemnościach kosmosu. Jak więc ktoś mógł zabić Imperatora? Zanim przejdziemy do tego warto poznać Horusa. Ilu on nie ma tytułów i imion. Horus Mistrz Wojny, Wybraniec, Syn Imperatora, Horus półbóg, Prymarcha Wilków Luny. Najważniejsze z imion jakie zostanie mu jednak nadane to Horus Heretyk. To on, będzie tym, który pociągnie za sobą legiony „spaczonych chaosem”. Skażonych czymś co znajduje się na granicy osnowy i co tylko czeka na ludzki błąd.

 

O zdradzie jaka miała miejsce w 30 millenium wiedzą na pewno wszyscy fani Uniwersum Warhammera. Dzięki książce Dana wydanej przez “Fabrykę Słów”, mamy okazję poznać jej początki, dowiedzieć się gdzie i przez kogo zostało zasiane ziarno, które kiełkując doprowadziło do narodzenia się splugawionego owocu. Co ciekawe o samym „Chaosie”  w pierwszym tomie znajdziemy bardzo niewiele wzmianek. Horus napomknie coś o demonach osnowy, pojawi się Samus, ale nie napotkamy jeszcze „Czarnego Legionu”. Dzieje się tak dlatego, że Abnett otwiera nam na końcu książki bardzo wąskie drzwi do kolejnego tomu jednocześnie stawiając nas przed ogromnymi wrotami do całego świata, w którym ludzkość walczy już nie o miejsce w śród gwiazd, ale o swoje istnienie. A czy Horus zabił imperatora? Sprawdźcie sami.

 

Każdy fan Kosmicznych Marines odnajdzie się w tej książce bez problemu. To dzięki temu, iż polskie wydanie nie zostało “spaczone” przez „złe tłumaczenie” mamy więc miecze łańcuchowe, terminatorów, boltery, Astaries. Zachowano całe znane z „fandomowych wersji” tłumaczenia poszczególnych jednostek i sprzętu. To naprawdę miły ukłon w kierunku czytelników. Poza tym jest jeszcze coś za co daję kolejnego dużego plusa. Chodzi o samo wydanie. Jeśli ktoś miał do czynienia z oryginalnymi książkami z „Black Library” to wie jak smutne były to książeczki. Okazuje się, że nie musi tak być. W tej chwili w ręce trzymam księgę dużego formatu, z usztywnianą oprawą, z dużą czytelną czcionką. Czarny grzbiet “Czasu Horusa” idealnie będzie się prezentować na półce każdego fana.

 

Polecam każdemu, kto lubi kawał dobrego czytadła ze świata Warhammera.

Źródło materiału: http://marudzenie.pl/dan-abnett-czas-horusa